• Wiesław Pietruszak

Maria Domżał – sopranissimoPo koncercie w Drezdenku

Jak wspomniałem przed koncertem po raz pierwszy usłyszałem Ją, gdy była studentką Akademii Muzycznej w Poznaniu w klasie prof. Jarosława Bręka. Od razu zachwyciła. Potem oprócz festiwalu mieliśmy kilka ciekawych projektów. Ten koncert był dla nas, miłośników bel canta, ucztą wyjątkową. Usłyszeliśmy najpiękniejsze arie, którymi każda sopranistka zachwyca publiczność najlepszych scen operowych, a że arie te są jednocześnie największymi przebojami muzyki klasycznej, to był to dla nas balsam na nasze serca i dusze. Wśród ulubionych przez każdą publiczność są niewątpliwie te skomponowane przez Verdiego i Puccini’ego ( aria Mimi z 1. aktu "Cyganerii”, aria Liu z "Turandot”, aria Leonory z 1 aktu "Trubadura" ). Nie inaczej przyjmujemy arie z oper słowiańskich ( A. Dvorak - aria tytułowej Rusałki ). W drugiej części koncertu usłyszeliśmy kilka pieśni kompozytorów słowiańskich, w tym twórcy z Ukrainy Leopolda Yashchenko, ludową pieśń ukraińską pt. „Oj de ty pidesh”. Przy fortepianie towarzyszyła znana i niezwykle ceniona przez solistów Olena Skrok. Bardzo się cieszę, że pani Maria przyjęła zaproszenie organizatorów festiwalu i ponownie już jako wielka gwiazda wystąpiła przed naszą publicznością. Nie ukrywam, że chciałem, by w roku moich urodzin pojawił się na scenie ktoś z naszej znakomitej młodzieży, a że pani Maria jest jednocześnie uczennicą prof. Jarosława Breka, to ma to chyba dla nas obu szczególny walor. Ot, trochę prywaty na moje 70 urodziny. Bardzo chciałem, by wystąpiła osoba związana z naszym stowarzyszeniem niemal od początku. My konsekwentnie staramy się w stowarzyszeniu promować rodzime talenty i polski repertuar. Myślę, że nawet trudne utwory, bo do takich niewątpliwie zaliczam Karola Szymanowskiego, melomani potrafią znakomicie odebrać. Tu przywołam pewną rozmowę sprzed 25 lat, kiedy to postanowiłem do Drezdenka zaprosić artystę, który występował na najlepszych scenach operowych świata, Wiesława Ochmana. Padło wtedy pytanie rezygnujące: „Kto tu do takiej zapadłej dziury przyjedzie? Pan chyba marzy gdzieś daleko w obłokach!”. Nie minęły dwa lata i przy wypełnionym po brzegi kościele pw. Przemienienia Pańskiego zaśpiewał nasz największy tenor drugiej połowy XX wieku. Kiedy potem zamarzyłem sobie spotkania z poetami tej miary, co Wisława Szymborska, Julia Hartwig, Ewa Lipska, Czesław Miłosz i Adama Zagajewski nikt już nie uważał, że to niemożliwe. Pisałem niedawno o znakomitych karierach śpiewaków, którzy wystąpili przed publicznością Drezdenka i wspólnie z prof. Jarosławem Brękiem wiemy, że wystąpił tu kwiat polskiej kultury. Zdjęcia wykonał pan Stanisław Lorenc.



















+5